o czym chcecie następną notke?
2010-09-18
Witam,
o czym chcielibyście następną notke:
- o odrywaniu się od rutyn i przedmiotów które sprawiają że ciągle robimy to samo
- o tym co można zrobić gdy z jakiegoś powodu czujem się jako źli ludzie i źle się z tym czujemy. Jak to zmienić
- Rozwiązania kilku przykładowych "problemów" które mają niektórzy ludzie a są to zwykłe wymówki
?
Okazja do porozmawiania
2010-08-25
Witam, w tą niedziele będe robił pokaz iluzji w Gdyni na skwerze kosciuszki o 15:30 jeśli ktoś ma ochotę przyjść to zapraszam, po pokazie można pogadać jak ktoś ma ochote
Bezpieczna granica szarej rzeczywistości
2010-08-10

Wszyscy znamy ludzi którzy są nie przewidywalni i mogą wyskoczyć z czymś nowym w każdej sekundzie. Są to ludzie którzy z uśmiechem na twarzy robią rzeczy których inni nie robią choć by chcieli.
I większość z nas tłumaczy to sobie tym że oni mają więcej odwagi, ale jest w tym też coś innego.
Wyobraźcie sobie że jesteście w kręgu, w środku są te wszystkie zachowania które nie sprawiają nam problemów, picie herbaty, czytanie książki. Poza jego granicami są rzeczy które nas stresują nawet jakbyśmy chcieli je zrobić, podejście do zabójczo pięknej kobiety, bieganie nago po ulicy czy co innego co was bawi a stresuje ;)
Czasami jest to nawet rozmowa w grupie gdzie wszyscy są zaangażowani pewnym tematem a ty siedzisz cicho i choć chciałbyś powiedzieć głośno stop i podzielić się z nimi czymś innym wartościowym. To często znajduje się to poza tym kręgiem.
Jest to krąg komfortu, jednym słowem jedne z naszych pragnień są w nim i bezpiecznie możemy je robić, drugie są poza i boimy się konsekwencji (zwykle wybujałych przez nas samych).
Ludzie z malutkim kręgiem komfortu często są nieszczęśliwi bo mają mało pragnień możliwych do spełnienia.
Ludzie z szerszym czerpią więcej z życia.
Jednak nie myslcie że chciałbym byście poszerzyli zakres tego co uznajecie za bezpieczne, wręcz przeciwnie ;)
Najwięcej czerpią z życia ci którzy żyją i uwielbiają być poza tym kręgiem. Chce żebyście to polubili, ten stres gdy spełniacie wasze pragnienie choć wydaje się wam że to szaleństwo.
A gdy przez to wasz krąg się poszerza wy przecie dalej bo gdy jesteście i spędzacie życie w środku naszego okegu pojawia się coś takiego jak szara rzeczywistość.
Szara rzeczywistość to stan który istnieje tylko w monotonnym życiu trzymając się zasad i nie wychodzeniu na krok za nasz krąg komfortu.
Poza nim istnieje tylko kolorowa nie przewidywalna rzeczywistość.
Jak nauczyć się żyć w ten sposób? Proste, pierw podejmujemy decyzje że tak właśnie chcemy żyć. Teraz mając decyzje możemy się jej trzymać i przekraczać granice z szarej do koloroweej rzeczywistośći. Jednym słowem przypominamy sobie o tej decyzji i momentalnie zastanawiamy się co by było dla nas przekroczeniem granicy a sprawiłoby by nam przyjemność.
Dla niektórych może to być np. głośny spiew ulubionej piosenki w zatłoczonym autobusie. Masz ochote zaśpiewać a boisz się że ktoś coś ci powie? Pieprzyć to! Śpiewaj bo nawet jak cie opieprzą to i tak będziesz zadowolony że to zrobiłeś, będziesz miał to uczucie że zrobiłeś coś prawdziwego, wartościowego.
Niezapomne gdy wraz z przyjacielem zaczeliśmy spiewać głośno do granic możliwości w małym busie gdy z radio cichutko leciało "Jah jest prezydentem"
Za to za cholere nie przypomne sobie prawie żadnej przejażdzki busem gdy nic nie robiłem lub prowadziłem jałowe rozmowy.
Czerpać radość z takich działań będzie mieli od razu gdy to zrobicie! Tylko kwestia tego by krok po kroku przyzwyczaić się że tak żyje się kolorowiej, prawdziwiej!
Radośnie pozdrawiam!
Magik
Wróciłem :)
2010-05-23
Miałem naprawdę sporo zajęć, wyjazdów. Jednak widze że ludzie nieprzerwanie tu wpadali, za tydzień zaczynają mi się wakacje to dodam co nieco :) Tylko prosiłbym o to że skoro już tu wpadacie i czytacie to się odezwijcie, co sądzicie o tym co tu wrzucam. W tedy będe wiedział co dalej wrzucać co b ędzie dla was lepsze a nie tak z listy
Drobnostki
2010-04-17

Pamiętacie że gdy byliście dziećmi dużo więcej rzeczy sprawiało wam radość? :)
Małe, przyziemne sprawy które dawały uśmiech. Te których dziś już zwykle nie zauważamy.
Istnieje wspaniały blog www.1000awesomethings.com który dokładnie opisuj wiele z nich, naprawde warto tam zajrzeć.
Gdy nasze codzienne sprawy nabrały coraz większego znaczenia, zaczeliśmy przestawać dostrzegać tych fajnych drobnostek. A gdy znów się troche odprężymy, zaczniemy je dostrzegać... i da nam to wiele uśmiechu :).
Cały nasz dzień wypełniony jest drobnostkami takimi jak ulga gdy z rana budzimy się lekko zmęczeni i... robimy poranne przeciągnięcie sie! Zauważcie jaka to jest ulga gdy leżąc w łóżku rozciągami ręce w góre jednocześnie wyciągając nogi, od razu stajemy się bardziej rześcy i wypoczęci.
Otworzenie książki dokładnie na tej stronie której chciałeś szukać.
Moment gdy przajeciel oddaje ci coś co mu pożyczyłęś tak dawno temu że nie pamiętałeś że to posiadałeś.
Stanie na brzegu plaży i patrzenie jak stopy zanurzają się w piasek zaraz po podmyciu przez fale.
Oblizywanie wieczek od lodów.
Siedzenie na pościelonym łóżku i docenianie swojego dopiero co posprzątanego pokoju.
Chodzenie po trawie z gołymi stopami.
Jest mnóstwo pozornie małych rzeczy z których tak naprawde składa się nasze życie, każdy dzień. Nie czekajcie aż w końcu któregoś dnia stanie się coś wielkiego czemu będziecie mogli poświęcić waszą uwage. Już teraz ucieka wam mnóstwo Przyjemności. :)
Radośnie pozdrawiam! Magik
www.maciejobuchowski.pl
Między snem a jawą
2010-03-28

Wyobraźcie sobie świat gdzie każdy ma własne zdanie i decyduje sam za siebie. Uważam że do takiego świata powinniśmy dążyć choć nie liczyłbym na osiągnięcie celu.
Ludzie stwierdzają że nie muszą podejmować niektórych decyzji bo będą one podjęte za niego a on musi się tylko dostosować.
I mówie tu o najprostszych decyzjach...
Niektórzy lubią czuć się jak liderzy, kręci ich to że podejmują decyzje za kilka osób. Z drugiej strony są ludzie którzy nie chcą podejmować nawet za siebie.
i są ci... którzy podejmują decyzje za siebie. Wiecie jacy to są ludzie? Są to...
Szczęśliwi ludzie
Taki podział jest dlatego że spora część ludzi nauczyła się że nie musi się wysilać, podejmować decyzji. Bo po co skoro ktoś w końcu podejmie ją za mnie?
Jest to zakorzenione tak głęboko że są przypadki gdzie ludzie stojący na światłach, w momencie gdy włącza się zielone nie przechodzą przez jezdnie tylko patrzą na innych czy podejmą decyzje i przejdą a my za nimi.
Dlaczego tak robią? Ponieważ pozwala im przebrnąć przez dzień nie wysilając się na myślenie o takich bzdetach. Żyją w ten sposób dzień po dniu, byleby przebrnąć ten dzień... Wracają do domu zmuleni, zmęczeni ciesząc się że nie musieli podejmować żadnych trudnych decyzji... I życie się kręci.
I to działa. Pozwala im to przebrnąć przez dzień. Tylko że to nie o to chodzi... a o to by - wykorzystać dzień!
Panie i panowie ważne ogłoszenie - umrzecie.
Macie date ważności, pewnego dnia przestaniecie istnieć ponieważ macie ustalony czas jaki możecie wykorzystać i z całą pewnością, staranie się by przebrnąć dzień jest jego marnotractwem.
Wracając do podejmowania decyzji, nie świadomie oddając komuś możliwość podjęcia decyzji oddajecie też troszkę radości która z tego płynie.
To nie jest tak że oddając decyzje oddajecie tylko coś negatywnego. Odpowiedzialność, samo to że musicie się wysilić.
Dbanie o siebie, branie odpowiedzialności za siebie i swoje decyzje sprawia że czujesz że to ty żyjesz swoim życiem. Miewaliście momenty gdy dopadało was uczucie że to nie wy wpływacie na swoje życie? Czuliście się tak bo zapewne tak właśnie było!
Nieważne jakie będą konsekwencje tych decyzji, gdy to wy bedziecie je podejmować, to wy będziecie wracać do domu żyjąc i ciesząc się tym! Bedziecie czuli że naprawde żyjecie, napewno mieliście już takie momenty.
Jeśli jednak przymkniecie na to oko i pozwolicie że dacie kierować swoim życiem komu innemu poprzez te malutkie decyzje w życiu codziennym, to będziecie czuli się jakby to życie było tylko snem z kórego wy nie możecie się wybudzić choć byście chcieli. Lecz przetrwacie dzień i będziecie myśleć że osiągneliście w ten sposób sukces...
Więc jeśli czujecie się troszke jakby wasze życie było snem... To co teoretycznie powinno wam dostarczać emocji jest wam jakoś dziwnie obojętne... Postanówcie że przez jeden dzień wszystkie decyzje w swojej mocy bedziecie podejmować sami, a otworzycie oczy i zaczniecie żyć naprawdę.
Jeden dzień, bo to wystarczy by otworzyć oczy i zniechęcić do ich zamknięcia.
Radośnie pozdrawiam! Magik
www.maciejobuchowski.pl
Nowe artykuły
2010-02-26
Przez dłuższy okres czasu nie było mnie w domu i niemiałem czasu na pisanie/tłumaczenie artykułów, jednak niedługo znów zaczną się pojawiać. Pozdrawiam Magik
Rzeczywistość
2010-02-07

Thomas Edison to naprawde ciekawa postać. Pewnego dnia, jego zakłady staneły w płomieniach, co wy byście wtedy zrobili? Pan Edison powiedział do syna by zawołał matke bo takiego pięknego pożaru pewnie już nie zobaczy. Jakiś czas później ochoczo powiedział do pracowników " No! Spłoneły wszystkie nasze błędy, więc w końcu możemy zacząć od początku."
Dla większości ludzi takie rozumowanie jest karygodne! Niewyobrażalne. Z tym że tu niespodzianka - nie żyjemy w tym samym świecie.
Wcale nie jest tak że dwóch braci bliźniaków o tym samym wykształceniu mają takie same szanse na zdobycie pracy. Wprawdzie wszyscy jesteśmy równi na poziomie fizjologicznym, to jesteśmy zupełnie różni gdy chodzi o myślenie i pojmowanie świata.
Jesteśmy na jednej planecie a żyjemy w różnych światach, zabawne prawda? :)
Otóż rozchodzi się o to że rzeczywistość jest taka jaką ją postrzegamy.
Przyjaciel mojego brata w wieku ok 16 lat oznajmił rodzicom że wyjeżdza na miesiąc na misje pokojową. Niestety nie pamiętam dokładnego kraju lecz był to kraj Arabski. Jak powiedział tak zrobił. Teraz gdy ma dwadzieścia pare lat ma za sobą dwu miesięczną wycieczke autostopem po Turcji, praktycznie bez pieniędzy. Bardzo dobrze to wspomina, a teraz przygotowuje się na roczny wyjazd do Wietnamu.
Sam bardzo pochwalam tego człowieka że robi to o czym marzy, a np. mój przyjaciel uważa to za kompletną głupotę, że nie można ot tak sobie do Wietnamu wyjechać. Że to idiotyzm. A jest tak ponieważ w jego świecie się nie mieści to że można coś takiego zrobić. On pojmuje świat na swój sposób, jedne rzeczy są dla niego wykonalne a drugie nie. Na szczęście dla nas nie ma czegoś takiego jak obiektywne pojmowanie świata bo każdy z nas widzi to inaczej.
A najlepsze jest to że można to postrzeganie zmienić według wyboru. Wystarczy w coś uwierzyć, nie tylko zrozumieć - uwierzyć. Nieśmiały chłopak nie podejdzie do dziewczyny tylko dlatego że mu się podoba bo nie mieści się to w jego świecie, jeśli jednak uwierzy że da się to zrobić to będzie w stanie to wykonać. I będzie miał każdą.
Wszystko fajnie tylko czy da się to wykorzystać praktycznie? - O tak!
Bo ludzie często mają marzenia, wielkie cele... Lecz czują się przytłoczeni ich wielkością więc nie robią nic w ich kierunku. Bo chcą czegoś co uważają niemożliwe do zdobycia. Jednak by zmienić cały świat wystarczy zmienić swoje podejście. I niemożliwe staje się możliwe.
Wiem! wsadźmy 200 ludzi w metlową puszke i sprawmy że przelci nad oceanem! Przecież to niemożliwe... Dobrze że bracia Wright i ich następcy tego nie wiedzieli...
Nie mam rąk nie mam nóg, hmm pograłbym w golfa bądź popływał na desce surfingowej. Przecież to niemożliwe - a taki Nick Vujicic najwyraźniej o tym niewiedział.
Jeśli jakiś człowiek był w stanie coś wykonać, ty też jesteś w stanie to zrobić. Wystarczy zmienić świat, a to nic innego niż zmienić pogląd.
Nawet niewiecie ile wspaniałych rzeczy możecie dokonać.
Oczywiście wielu myśli "Niem mam pieniędzy, czasu, możliwości..." To też bzdura lecz o tym będzie osobny artykuł...
Jeśli o czymś marzycie, macie wszystko co potrzebne by to uzyskać wystarczy zdać sobie sprawe że to nie jest wymysł człowieka, skoro ktoś kto już to zrobił, to da sie zrobić! I to zapewne jeszcze lepiej.
Radośnie pozdrawiam Magik
Teraz
2010-02-01

Właśnie słucham utworu She likes rock n roll z nowej płyty AC/DC
Choć słowo słucham troszke tu nie pasuje bo cały się gibie do rytmu i dre się w czasie refrenu.
Pewnie znacie te momenty gdy nic innego się nie liczy? Jesteście ze znajomymi w pubie, świetnie się bawicie i tylko to jest ważne. Możecie mi uwierzyć na słowo że gdy macie skoczyć na bungee to nie myślicie co o was myśli ta dziewczyna co do niej podejść chcieliście... Ta impreza w przyszłym tygodniu może być najlepszą imprezą w życiu lecz teraz liczy się tylko ta chwila gdy pode mną jest ziemia, tylko że baaardzo daleko... Skaczesz! przez chwilke czujesz się niewyobrażalnie niesamowicie, spadasz, nie czujesz że coś cie trzyma, ta lina dla ciebie nie istnieje. Po chwili już się odbijasz w góre i w dół i schodzisz na ziemie, jesteś niesamowicie podjarany, serce ci bije. Pewnie przez chwile pomyślisz jakie to było uczucie lecieć lecz głównie jesteś tak nakręcony że picie tymbarka jest dla ciebie najważniejsze, jeszcze jedno spoglądnięcie w góre skąd właśnie wróciłeś nie myślisz o tym poprostu to teraz robisz i to jest teraz ważne...
Wiecie jak nazywa się ten stan?
Teraźniejszość
Są chwile tak piękne że tylko one się liczą, niestety większość czasu żyjemy w przyszłości a czasem w przeszłości.
Można zaplanować super impreze w przyszłym miesiącu, troszke snu na jawie o tym jak fajnie będzie też nikomu nie zaszkodziło. Lecz życie przyszłością to pułapka w którą łatwo wpaść i nie jest to zbyt przyjemne zwłaszcza że gdzieś tam w środku wiemy co sie dzieje...
Super będzie na tej imprezie! Będe tańczył, pił, śmiał się z kumplami! Pewnie poznam jakąś dziewczyne. A jak będe zajebiście ubrany ło jeeezu.
Co z tego że siedze przed kompem i sprawdzam te same strony co pare minut mając nadzieje że coś się zmieniło i że robie tak od dwóch tygodni skoro... impreza już wkrótce a przecież tak fajnie będzie!
Takie myślenie stosuje bardzo wielu ludzi, pomijając fakt że na takiej imprezie nawet jak się będzie świetnie bawić to będzie pewien dyskomfort bo... "Nie było tak jak sobie wyobrażałem".
Ludzie żyją przyszłością, mówią sobie jak to jest fajnie i pewnie tak będzie lecz - w przyszłości. Jest to oszukiwanie siebie i marnowanie czasu... Żyjesz tu i teraz, teraz patrzysz na ten monitor i teraz to czytasz, to się dzieje teraz i to jest ważne.
A dlaczego?
Bo teraz jest jedynym momentem w którym naprawde możesz coś zmienić, podjąć jakąś decyzje.
Więc kiedy przyjdzie ta przykładowa impreza i będzie teraz to dasz czadu. Lecz teraz ważniejsze jest to co masz na biurku, to co widzisz za oknem i to że jesteś głodny. M yśląc w ten sposób naprawde zaczniesz żyć, i będziesz czuł się jakbyś właśnie skoczył na bungee. Będziesz spontaniczny, choć nic złego nie ma w zwykłym planowaniu na przyszłość, lecz życie przyszłością bądź przeszłością i zastanawianie się co by było gdyby to sie nie stało... poprostu nie ma sensu.
Zacznij żyć i zacznij teraz, koniec z "za jakiś czas nauczę sie grać na gitarze, będe tak super grał... super solówki... wszystkie panienki moje..." Podejmij decyzje, zrób to co musisz zrobić w tym momencie, a jeśli masz tą chwile to wstań weź gitara i zaczynaj.
Wszystko fajnie lecz czasem trudno "powrócić" do teraźniejszości bo gdy to sie robi jest to... nudne. I z powrotem do "jak to będzie fajnie..."
Jest takie fajnie ćwiczonko które potrafi pokazać że te dwa stany naprawde istnieją i można sobie któryś wybrać :)
Samo przeczytanie tego nic nie da, absolutne nic a wykonać nie szkodzi.
Siedzisz na krześle, więc zamknij oczy po czym zdaj sobie sprawe w jaki sposób twoje ciało dotyka krzesła, stopy podłogi... zauważ zapach i wszystko co słyszysz. Po czym otwórz oczy i rozejrzyj się po pokoju i zauważ rzeczy w pokoju, weź jedną i zrób z nią coś. Cokolwiek, podrzuć, kopnij badź podpal :) Taka prosta czynność a nie powinno być poczucie nudy bo jest się właśnie w stanie teraźniejszości, w którym podejmuje się decyzje :)
Śnienie na jawie nie jest złe, lecz nie można tym żyć. Sprawdzie jak fajnie jest teraz i zobaczcie ile tracicie :)
Radośnie pozdrawiam Magik
She digs rock ‘n’ roll, She likes rock ‘n’ roll, You want rock ‘n’ roll, I need rock ‘n’ roll, Everyday, and through the night, She digs rock ‘n’ roll, she gives rock ‘n’ roll, she gives me rock ‘n’ roll, I like rock ‘n’ roll,
Decyzja
2010-01-30

Byłem wczoraj na świetnej imprezie, porządna domówka. Już koło 2 w nocy kiedy większość już podupadała, na chwile wpadło kilku facetów. Podchodzi do mnie dośc niski gość w eleganckiej marynarce, w miejscu gdzie się rozszerza po szyją widać tatuaż. Włosy miał ciekawie pofarbowane na blond, nie ja jakoś pokazowo a właśnie elegancko. W uszach miał proste lecz zwracające uwage kolczyki. Podszedł do mnie i pewnym siebie głosem powiedział "Cześć magik dawno żeśmy sie nie widzieli" Ponieważ byłem pewny że nie znam tego człowieka, pomyślałem że na jakiejś imprezie go spotkałem bądź wziołem na scene podczas jakiegoś pokazu, spytałem jak się nazywa. "hehe Magik, rok ze mną w klasie byłeś i mnie nie poznajesz" Byłem wcięty lecz uważnie w pamięci przestudiowałem historie swego szkolnictwa... i myśle że ja nie znam tego człowieka. "To ja andrzej." Zamurowało mnie.
Andrzeja poznałem w 1 klasie technikum, ubrany na czarno, wiecznie smutny, popierdułka taka. Człowiek zamkniety w sobie, marnujący swoje życie. By polepszyć jego stan mówiłem mu o rzeczach o których wy czytacie tutaj w artykułach, kiedyś byłem podobny do niego, zainteresowałem się tymi sprawami i bardzo mi to pomogło więc myślałem że i z nim tak będzie. Niestety był to człowiek do którego trudno było dotrzeć.
Okazało się jednak że w końcu postanowił wszystko postawić na jedną karte i zaczoł brać do serca to co jest w tych artykułach tutaj. Nieskromnie powiem że rozpiera mnie duma jak widze człowieka który się diametralnie zmienił, z szarej nieszczęśliwej myszki jest poważnym facetem, jest optymistą jakich mało, gra w zespole ma piękną dziewczyne i jest poprostu szczęśliwym człowiekiem.
Sam skakałem na bungee, uprawiałem windsurfing, wspinałem się w górach, jeździłem autostopem, zdobyłem wiele szczytów, przeprawiałem się przez rzeki, mieszkałem w 1 namiocie z 60 osobami, zjeżdzałem na linie z prędkością przekraczającą 80km/h, chodziłem po jaskiniach, byłem w wielu pięknych miejscach w tym kraju, spadłem ze stoku przy skoczni narciarskiej odbijając się przy tym jak gumowa piłeczka robiąc niekontrolowane salta na wysokości 3 metrów, jeździłem na nartach, jestem iluzjonistą występowałem już dla setek jak nie tysięcy ludzi, spotkałem się z najlepszymi iluzjonistami w tym kraju po to by się od nich uczyć,byłem niesiony na tłumie , gram na harmonijce, na lekcje harmonijki poszedłem do Bartosza łęczyckiego najlepszego harmonijkarza jakiego mamy w Polsce, byłem na przystanku woodstock biegając przebrany za św. Mikołaja, mam piękną dziewczyne i jestem prawie zawsze uśmiechnięty.Pomogłem już paru osobom, dałem im motywacje żeby zdobyły to czego pragną. To tylko malutka garstka rzeczy które robiłem i z których jestem zadowolony.
Robie to na co mam ochote.
Bez wymówek
Bez ściemniania że z jakiegoś powodu nie moge.
Ludzie mają jakieś swoje marzenia, jednak przygniata ich to jakie znaczenie one mają to że coś zmienią. Więc dają sobie wymówki by tego nie robić.
Gdybym nie przestał tego robić to nadal bym nie był na żadnej imprezie, bał się podejść do dziewczyny, nie nauczyłbym się umijętności które teraz posiadam bo bym sobie wmawiał że nie dam rady.
Gdyby nie zrobił tego Andrzej nadal by był jaki był a ze szczęściem to wiele wspólnego nie miało.
Więc od teraz żadnych wymówek, zaczniesz osiągać to co sobie wybierzesz za cel. Jeśli się naprawdę zdecydujesz i się na tym skupisz, gwarantuje sukces.
Wiedza która posiadam i która pomogła już wielu osobom nie jest jakimś tam moim wymysłem, interesuje mnie ten temat, osiąganie marzeń, to co sprawia że człowiek czuje się szczęśliwy. Dlatego przeczytałem mnóstwo książek spędziłem często całonocne z ludźmi który też się tym interesują, a artykuły niektórych z nich macie przyjemność czytać tutaj, a także sam przebyłem długą droge w tych sprawach i samo czytanie i myślenie o tym aż tak wiele mi nie dało, to tylko start. Dlatego trzeba się temu poświęcić i wcielać to w życie.
Magiczna cyferka pokazuje mi że ludzie czytają to co tu piszę, jednak tą cyferke mam bardzo głęboko. Chce wiedzieć ile osób tu jest by poczytać powiedzieć "Tak zgadzam się!" i mieć dobry humor przez pare godzin i wcale nie skupiać się na treści tego co tu jest a tylko czeka na następny by dostać dawkę czegoś pozytywnego... A ile tu osób jest chętnych na to by to co tu jest wprowadzić w życie które uwierzcie mi może stać się o wiele przyjemniejsze ;)
Kto jęst chętny niech się odezwie w komentarzach, a tych co tylko czytają pociesze że pewnie i tak będą mieli jeszcze co poczytać.
Troszke zboczyłem z tematu, miałem pisać o owych wymówkach, jeszcze to opisze.
Radośnie pozdrawiam Magik
|